Jak przenieść klimat Maroka na swój balkon lub taras?
Są miejsca, które zostają w pamięci na długo po powrocie do domu. Maroko zdecydowanie należy do tej kategorii. Wystarczy raz zgubić się w labiryncie uliczek Marrakeszu, wypić miętową herbatę na zacienionym dziedzińcu riadu czy obserwować zachód słońca nad dachami Fezu, aby zapragnąć zatrzymać ten klimat na dłużej. Z podróży przywozimy zdjęcia, pamiątki i wspomnienia. Coraz częściej wracamy także z pomysłami na urządzenie własnej przestrzeni.
Marokańskie inspiracje sprawdzają się na balkonach i tarasach, gdzie można stworzyć namiastkę wakacyjnej atmosfery bez rezerwowania kolejnego lotu. Odpowiednio dobrane rośliny, naturalne materiały, nastrojowe oświetlenie i kilka charakterystycznych dodatków wystarczą, by codzienna kawa smakowała niemal jak ta wypita na placu Dżemaa el-Fna.
Gra światłem i kolorami, sekret marokańskiego klimatu
W marokańskich miastach dominują odcienie piasku, terakoty, ochry i ceglanej czerwieni, przełamane głębokim błękitem oraz kontrastujące z szarością i bielą. Do tego dochodzą drewniane meble, ręcznie tkane dywany, bawełniane poduszki i dekoracje z rattanu. Nie trzeba od razu przeprowadzać kosztownej metamorfozy. Czasem wystarczy kilka dodatków, które nadadzą przestrzeni bardziej egzotycznego charakteru.
Wieczorami marokańskie miasta nabierają wyjątkowego uroku. Wąskie uliczki medyn rozświetlają lampiony rzucające charakterystyczne wzory na ściany i bruk. Podobny efekt można osiągnąć na własnym tarasie. Wystarczą ażurowe lampiony, girlanda świetlna lub świece ustawione w dekoracyjnych osłonach. Ciepłe światło buduje przytulną atmosferę sprzyjającą odpoczynkowi po pracy lub planowaniu kolejnych podróży.
Rośliny jak z marokańskiego riadu
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów marokańskich domów są wewnętrzne dziedzińce pełne zieleni. To miejsca, które dają schronienie przed słońcem i pozwalają odpocząć od zgiełku miasta. Podobny efekt można uzyskać na własnym balkonie. Najlepiej sięgnąć po rośliny kojarzące się z klimatem śródziemnomorskim i północnoafrykańskim.
Sprawdzą się oliwki, lawenda, rozmaryn, oleandry, figowce i ozdobne trawy. Pięknie wyglądają, a przy okazji wprowadzają charakterystyczne aromaty. Przy większej powierzchni ciekawym rozwiązaniem będą niewielkie palmy, na przykład daktylowiec kanaryjski. Nawet jedna duża roślina potrafi odmienić charakter tarasu i sprawić, że codzienna kawa będzie smakowała jak podczas wakacji.
Donice betonowe, nowoczesne tło dla egzotycznej roślinności
Orientalne wzory i intensywne kolory najlepiej wybrzmiewają na tle prostych, nowoczesnych form. Dlatego donice betonowe trafiają dziś nie tylko do minimalistycznych ogrodów, ale również do przestrzeni inspirowanych podróżami. Eksponują rośliny i dekoracje, nie wprowadzając wizualnego chaosu. Ich uniwersalny charakter sprawia, że po zmianie aranżacji nadal wyglądają stylowo. To rozwiązanie docenią osoby, które lubią przywozić z podróży dodatki i pamiątki.
W praktyce liczą się trzy rzeczy. Po pierwsze mrozoodporność, bo donica zostawiona na tarasie przez zimę musi przetrwać cykle zamarzania i rozmarzania. Po drugie otwór drenażowy, bez którego korzenie oliwki czy rozmarynu szybko zgniją. Po trzecie waga: pojemnik na kilkadziesiąt litrów ziemi po podlaniu waży swoje, więc na balkonie warto sprawdzić dopuszczalne obciążenie i ustawiać cięższe donice przy ścianie nośnej.
Beton tworzy neutralne tło, dzięki któremu każdy dodatek wybrzmiewa mocniej. Kilka donic ustawionych przy ścianie lub w narożniku potrafi zmienić odbiór całej przestrzeni. W naszym klimacie dobrze działa też rozwiązanie sezonowe: egzotyczne rośliny w donicach latem budują klimat tarasu, a wraz z nadejściem chłodniejszych miesięcy można je bez problemu przenieść do wnętrza.
Podróż, która trwa cały rok
Nie zawsze da się wrócić do Marrakeszu czy Fezu wtedy, kiedy się chce. Można jednak stworzyć przestrzeń, która każdego dnia będzie przypominała o miejscach, które nas zachwyciły. Kilka roślin, przemyślane oświetlenie, naturalne materiały i starannie wybrane dodatki wystarczą, by zwykły balkon zamienił się w prywatny zakątek inspirowany Afryką Północną. A gdy wieczorem usiądziemy wśród zieleni z kubkiem miętowej herbaty, jest spora szansa, że choć przez chwilę poczujemy się jak na jednym z marokańskich dachów.

